Malta Festiwal 2009 – subiektywne podsumowanie
W tym roku całkiem niezły wynik – z planowanych 7 spektakli zobaczyłem 4. Na Ba-ku Schron niestety nie udało się już dostać biletów, na pozostałe już mi się nie chciało iść, ale ogólnie można przyznać że się odchamiłem
Nie jestem krytykiem, ale pokuszę się o moją własną opinie.
Teatr USTA USTA – Aleksandria
Jak zwykle się nie zawiodłem, miejsce bardzo fajne – stary Stadion Warty. Do tego muzyka na żywo, rzecz rzadko spotykana. Spektakl bardzo dynamiczny cały czas się wszystko ruszało.
Kompania Doomsday – Mewa
Mewa autorstwa Czechowa oczywiście. 4 aktorów zupełnie niespodziewana i żywiołowa forma, tylko to rosyjska recytacja mnie zabiła totalnie nie wiedziałem o co chodzi. Wnętrze też bardzo interesujące – jedna z hal starej rzeźni.
Asoscja 2006 – Rabin Mahral i Golem
Niestety bez zdjęć. Dosyć kontrowersyjne. Przy okazji dowiedziałem się, że rabin Mahral z Pragi, który stworzył Golema był z Poznania
Teatr Porywaczy Ciał – More Heart Core
Ten spektakl podobał mi się najbardziej. Wpierw dostaliśmy jedzenie dla psów do misek, później poleciała wiązanka przekleństw i wielka rozpierducha do Slayera puszczonego na cały regulator. A później było miło i przyjemnie: budowaliśmy duże żyrafy i takie mniejsze z plasteliny.
Spektakl bazował luźno na poradniku Marshalla Rosenberga – pt “Porozumiewanie bez przemocy”. Rosenberg wyróżnił dwa sposoby komunikowania się: język szakala: oskarżenia, groźby, obrażanie, etykietowanie, uogólnianie, budzenie poczucia winy, agresja, brak umiejętności aktywnego słuchania oraz język żyrafy: język pełen empatii, miłości, rozwiązywanie konfliktów w sposób pokojowy, okazywanie akceptacji, umiejętność aktywnego słuchania, powstrzymywanie się od oceniania. Naprawdę sporo to dało do myślenia.
Jednym słowem psychoteatr in your face.